sobota, 31 marca 2012

322. PARTY!

Heeey! :D Jak cudownie było! <3 Kocham takie spotkania, jak jesteśmy razem. Aż nie wiem co napisać, więc zacznę po prostu od początku i postaram się w dużym skrócie, bo jak wiecie, mogłabym tu się rozpisać i to bardzooo xD Podeszłam z Sylwią po Alex (tak będę pisać o Oli, która przyleciała z Anglii). Po 18 przyjechała Ola, jak zaczęłyśmy rozmawiać to nie wiem kiedy dwie godziny minęły i przyszła Ania, która niestety nie mogła zostać na noc, bo dzisiaj do szkoły szła, ale ważne, że była, chociaż na te dwie godziny <3 Odprowadziłyśmy ją wszystkie z Misiem. Wracając był pewien pan, w ogóle się go nie wystraszyłyśmy i ja nie mówiłam nic, że nas goni! Zaczęłam z Sylwią biec by Was dogonić! Pogaduchy, kolacja… Ola przyniosła ze sobą swoją lustrzankę, to jak ją dopadłam! XD Cudowne zdjęcia robi, naprawdę to kocham <3 Koło, hm… po północy Ola zaczęła przysypiać trochę, to Sylwia przyniosła laptopa do dużego pokoju i grały w Odlotowe Agentki, nie powiem, że to im chyba z 5 godzin zajęło… ale luz! W międzyczasie zjadłyśmy lody… Przysnęłam trochę między 4-6, nie jest to dokładnie ustalone xd Obudziłam się o 6, by zrobić łóżka i poszłyśmy spać. Tak w ogóle to chyba nie wspomniałam, że rodziców nie było XD Wyjechali do Tczewa. Także wrócili o 10, to trochę się obudziłyśmy, ale ponownie poszłyśmy spać. Budziłam się jeszcze kilka razy, aż w końcu wstałam o 13 i zaczęłam zdjęcia robić. Tylko Sylwia cały czas spała, bez przerwy, od 6 do tak 13:30. A pogoda to już w ogóle… takie maniany odstawiała! Raz słoneczko, ładnie, ślicznie, a tu nagle śnieg zaczyna padać… i znowu słoneczko i śnieg, a my takie o.O Miałyśmy iść na pizzę, ale dzięki pogodzie zrezygnowałyśmy i postanowiłyśmy zamówić ją XD Czekając na nią włączyłyśmy sobie film „Lizzie McGuire” z Hilary Duff, którą uwielbiam od zawsze! ;D I nie wiem… tak zleciało, że po 17 przyjechali po Olę, a po 18 odprowadziłyśmy Alex na przystanek i zakończyła się imprezka. Naprawdę było cudownie! <3 Teraz jestem trochę zmęczona, mogłam o czymś zapomnieć, ale to tam… ;) Jeszcze u dziadków na chwilę byłyśmy z mamą. Jutro o 4:30 pobudka i do Wrocławia jedziemy. Na pewno o tym napiszę w następnej notce ;* Na koniec parę zdjęć z Piżama Party! ;D <3 Ogólnie mam ich 280, więc będą się jeszcze pojawiać :)
fot. Ania

 

2 komentarze:

  1. Zazdroszcze :) fajnie miałyście, że waszych rodziców nie było ^^

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za odwiedziny i wszystkie komentarze :)
Drogi Anonimie, jeśli możesz wpisuj swoje imię ;)